Tak się zastanawiam...
Warto podążać za marzeniami?
Nurtuje mnie to pytanie od dłuższego czasu.
Z jednej strony to wspaniałe: żyć spełniając marzenia. Każdego dnia chodzić z uśmiechem na twarzy, niczym się nie przejmować, robić to, czego się zawsze pragnęło.
Tylko czy nasze marzenia na pewno nie są tylko zachciankami, o których jutro zapomnimy? Czy nie znudzi nam się działanie, o którym jeszcze wczoraj rozmyślaliśmy? I, czy zaślepieni podążaniem za marzeniem, nie przeoczymy czegoś o wiele ważniejszego, co dzieje się obok nas?
Więc tak, spełnianie marzeń jest ryzykowne. Ale dziś rano odpowiedziałam sobie, czy warto.
Warto.
Otworzyłam oczy i już wiedziałam, że dokładnie od środy moje życie się zmieni. Będę dążyła do spełnienia marzenia. Wydaje mi się, że i tak nie mam nic do stracenia.
Do zaś.
Aqina