Czekanie jest wspaniałe.
Można czekać na obiad, na przyjście przyjaciela, na jakieś ważne wydarzenie...
Na cokolwiek.
I to czekanie nadaje życiu sens. Możemy żyć od chwili do chwili, odliczając miesiące, dni, godziny i minuty do kolejnej wspaniałej rzeczy, która nas czeka, do której zdążamy. Ten czas oczekiwania wypełniamy myślami o tym, co nas czeka. Próbujemy sobie wyobrazić jak to będzie, czy wszystko pójdzie zgodnie z planem, a jeśli nie, to co zrobimy...
Tak na prawdę nie ważne jest to, co się wtedy ma wydarzyć. Ważne jest czekanie, niepokój, zajęcie myśli. Potem chwila,w której owo wydarzenie trwa. Chwila, która wobec czasu oczekiwania jest niczym, jak jedna sekunda, która w ciągu dnia nic nie znaczy.
A gdy wydarzenie się zakończy, czeka nas inne, miłe uczucie: wspomnienie. Wspomnienie, które jest w nas tak długo, jak długo zechcemy. Kształtujemy je po swojemu. Jeśli chcemy, pozostanie u nas na długo, jeśli nie, możemy do wyprzeć z głowy i zapomnieć. I tak zapomnimy. Zapomnimy, jak tylko znów będziemy na coś czekać. Wtedy ponownie zajmiemy się czasem oczekiwania. I tu koło się zamyka.
Do zaś.
Aqina
21.12.2013
Warto czekać
2.12.2013
Marzenia
Tak się zastanawiam...
Warto podążać za marzeniami?
Nurtuje mnie to pytanie od dłuższego czasu.
Z jednej strony to wspaniałe: żyć spełniając marzenia. Każdego dnia chodzić z uśmiechem na twarzy, niczym się nie przejmować, robić to, czego się zawsze pragnęło.
Tylko czy nasze marzenia na pewno nie są tylko zachciankami, o których jutro zapomnimy? Czy nie znudzi nam się działanie, o którym jeszcze wczoraj rozmyślaliśmy? I, czy zaślepieni podążaniem za marzeniem, nie przeoczymy czegoś o wiele ważniejszego, co dzieje się obok nas?
Więc tak, spełnianie marzeń jest ryzykowne. Ale dziś rano odpowiedziałam sobie, czy warto.
Warto.
Otworzyłam oczy i już wiedziałam, że dokładnie od środy moje życie się zmieni. Będę dążyła do spełnienia marzenia. Wydaje mi się, że i tak nie mam nic do stracenia.
Do zaś.
Aqina
29.10.2013
Życie jest...
Idzie drogą kobieta. Smutna.
Myśli sobie:
Nic mi się nie udaje, jestem brzydka, gruba, samotna. I mam kompleksy. Nie mam nikogo, z kim mogłabym porozmawiać. Wszystko mnie denerwuje, jestem u granic wytrzymałości. Ludzie patrzą na mnie z góry, oceniają, choć nie znają. Świat jest niesprawiedliwy, dni monotonne. Codziennie robię to samo, nie ma nic, co mogłoby urozmaicić mój los. Nie chcę tu być.
Życie jest do dupy.
(Dostrzega dziecko, ok. dwa lata.)
Dlaczego ten maluch biegnie prosto na mnie? Ma mnóstwo miejsca obok, musi lecieć w moim kierunku? Dlaczego matka nie reaguje?! Muszę coś zrobić, bo na mnie wpadnie. Jest coraz bliżej!
(Chłopiec jest dwa kroki od niej. Wystraszona spogląda mu w oczy i uśmiecha się, na tyle, na ile ją w tym momencie stać. Dziecko zatrzymało się i również się uśmiechnęło. Był to cudowny uśmiech.)
Życie jest piękne.
(I z uśmiechem oraz z pozytywnymi myślami kontynuowała drogę.)
Do zaś.
Aqina
25.10.2013
Przywitanie.
Trzeba się jakoś przywitać, jakoś rozpocząć blogowanie.
Więc witam.
I rozpoczynam:
Sama jeszcze nie wiem co będę zamieszczać na tym blogu. Wiem tylko, że nie wszystko, co będę tu opisywać będzie prawdą. Ten blog nie powstał po to, by przelewać siebie w internet, ale po to, by się czasem wyżyć, a czasem zobrazować swoje pozytywne emocje. Zobrazować - czasem poprzez fałszywe widoki.
To chyba tyle, jeśli chodzi o wstęp.
Do zaś.
Aqina